(Zdjęcie: Orthogen AG)
Tak zwana terapia ortokinowa obiecuje nowe sposoby leczenia artrozy stawów i bólu pleców: w próbce krwi pacjenta lekarze zwiększają stężenie białek przeciwzapalnych. Aby zwalczyć ból, substancje wstrzykuje się do nerwów lub stawów. Pierwsze badania wykazały dobry efekt i tolerancję, ale jak dotąd fundusze nie opłacają leczenia. Wiele osób starszych zna problem: stawy bolą, są sztywne i po prostu nie chcą być takie same jak wcześniej. Jest to często spowodowane chorobą zwyrodnieniową stawów, zmianą w stawie, w której warstwa chrząstki zużywa się, a kości stawu boleśnie ocierają się o siebie. Do tej pory osoby dotknięte chorobą muszą próbować żyć ze swoim problemem, ponieważ nie ma naprawdę skutecznej terapii. Ale lekarze z Dusseldorfu i Bochum dają teraz nadzieję pacjentom z chorobą zwyrodnieniową stawów: opracowali metodę, w której własne substancje wstrzykuje się do stawów, gdzie wywołują działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne.

Chociaż zużycie stawów może mieć kilka przyczyn, podstawowe mechanizmy są zawsze podobne: przekaźniki układu odpornościowego, takie jak interleukina-1, powodują lub nasilają zapalenie, obrzęk tkanek i ból. Z inhibitorem i przeciwnikiem ciało próbuje utrzymać interleukinę-1 pod kontrolą. Ten tak zwany antagonista zajmuje wolne komórki rozpoznające interleukinę na komórkach i zapobiega zadokowaniu substancji powodującej problemy.

Właśnie w tym miejscu wpadają lekarze z Cordelii Becker z Ruhr-Universität Bochum: drastycznie zwiększają ilość inhibitora w chorej tkance pacjenta, aby złagodzić ból, aw najlepszym wypadku nawet całkowicie go usunąć. W tym celu Becker pobiera 60 mililitrów krwi od pacjenta za pomocą specjalnej strzykawki zawierającej około 200 małych szklanych koralików. Ich powierzchnia jest szorstka dzięki wcześniejszej obróbce kwasem.

„Białe krwinki widzą szorstką powierzchnię koralików jako ranę i wytwarzają anty-interleukinę-1 i inne białka przeciwzapalne”, wyjaśnia Becker. Przechowywane przez kilka godzin w stałej temperaturze stężenie inhibitora wzrasta stukrotnie w próbce krwi. Następnie surowica z białkami jest oddzielana od składników krwi stałej. „Ta surowica jest właściwym lekiem i nazywa się Orthokin” - wyjaśnia Becker. Jest wstrzykiwany do chorego stawu lub kręgosłupa pacjenta. pokaz

Terapia Orthokin istnieje od 1997 roku. Fakt, że do tej pory nie panował, ma prosty powód: dane są nadal bardzo cienkie. Z tego powodu, na przykład, płacą towarzystwom ubezpieczeń zdrowotnych, a nie terapii. Istnieją jednak obecnie dwa badania, w których według zaangażowanych naukowców potwierdzono wyższość leczenia.

W jednym z badań zespół Cordelii Becker zbadał wpływ terapii Orthokin u 84 pacjentów z bólem krzyża i porównał sukces ze standardową metodą leczenia kortyzonem. Według Beckera, ortokin i kortyzon były na równi w pierwszych tygodniach. Ale po sześciu miesiącach znacznie więcej pacjentów było bezbolesnych w grupie leczonej lekiem Orthokin. Szczególnie przyjemne: Substancja organizmu nie ma skutków ubocznych, w przeciwieństwie do kortyzonu.

Grupa robocza kierowana przez ortopeda z Düsseldorfu Rüdigera Krauspe również doszła do pozytywnego wniosku: w badaniu 400 pacjentów z przewlekłym bólem kolana z powodu choroby zwyrodnieniowej stawów preparat Orthokin wykazał lepszy efekt niż często stosowany kwas hialuronowy.

Pomimo początkowych sukcesów eksperci są nadal sceptyczni: „Jak dotąd mamy tylko komunikaty prasowe, rzeczywiste dane są nadal ukryte”, mówi Bernhard Manger, profesor reumatologii i immunologii klinicznej na Uniwersytecie w Erlangen w Norymberdze. Manger jest rzecznikiem Komisji ds. Farmakoterapii w Niemieckim Towarzystwie Reumatologicznym, które tej jesieni zostaną poinformowane o opinii na temat leczenia ortokinami.

Swoją krytyką dąży do złotego standardu pracy naukowej: oceny i publikacji badań z ich danymi. Dopiero wtedy nowa forma terapii zostanie uznana za uznaną i potwierdzoną przez ekspertów - a także uszanowana przez towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych. Według producenta Orthogen AG, pacjent musi obecnie zapłacić od 700 do 1500 euro za terapię strzykawkową z Orthokin, w zależności od tego, ile aplikacji potrzebuje.

Jednak Becker jest przekonany, że nowa forma terapii będzie szeroko stosowana w niedalekiej przyszłości. „Po pierwsze, dzięki nowej procedurze zwanej EOT, dziś w zasadzie każdy lekarz może sam zrobić lek” - mówi. Zmniejszyłoby to koszt aplikacji strzykawki do około 70 euro. A jeśli badania Bochum i D sseldorfer zostaną opublikowane w specjalistycznych czasopismach, specjaliści i towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych wkrótce będą mieli wystarczająco dużo materiału, aby przemyśleć swoją pozycję.

ddp / science.de Martin Sch fer

science.de

Zalecane Wybór Redakcji